Włochy – kraina gór i jezior

Zawsze marzyłam, żeby pojechać do Włoch. Zwłaszcza ciągnęło mnie do Toskanii. Oczami wyobraźni widziałam podróż cyprysowymi drogami, wzgórza pokryte winnicami i gajami oliwnymi… ale jak to w życiu bywa – często rządzi w nim przypadek.

W końcu udało nam się dostać urlop w nowych miejscach pracy i, mimo, iż był to już początek października, postanowiliśmy udać się na zasłużony wypoczynek. Szukając czegoś niemal w ostatniej chwili, trafiłam na stronę Itaki (nie, to nie będzie żadna reklama, ani post sponsorowany :)). A tam do wyboru do koloru, jeśli chodzi o zwiedzanie Włoch. Toskania nie pasowała nam niestety terminem, ale za to „Pocztówka z nad Gardy” już była ok! Wycieczka zapowiadała się ciekawie, jednakże miała poważną wadę – podróż do Włoch odbywała się autokarem. Pamiętając naszą nocną wyprawę Flix Busem do Gdańska, jakoś mnie to nie przekonywało. Poza tym z 6 dni wycieczki tak naprawdę zostawało nam 3 dni na zwiedzanie. Potem okazało się, że moje rozumowanie było jak najbardziej słuszne. Magda, nasz pilot, opowiadała nam, jak to ludzie po całej nocy w autokarze, niemal nie zdążali dobrze wziąć prysznica i zjeść śniadania i czas już było jechać na zwiedzanie. Nie wyobrażam sobie zwiedzania Wysp Laguny po nieprzespanej nocy. Stąd też, moim zdaniem, wycieczka autokarowa, to naprawdę wypad dla super zdesperowanych, albo bardzo odważnych.

W końcu udało mi się odnaleźć tą wymarzoną wycieczkę, która na dodatek wpasowała się terminem. Lot samolotem i 6 dni we Włoszech.

Tuż przed zakupem wycieczki, przypomniało mi się, że przecież właśnie kończy mi się ważność dowodu osobistego a raczej marne szanse, że zdążę go wyrobić w dwa tygodnie. Poszłam więc do biura podróży dowiedzieć się jak to jest w takim przypadku. Na szczęście okazało się, że jeśli ważność dowodu kończy się choćby dzień po planowanym powrocie, nie ma problemu – to nie paszport. Mój kończył się dwa dni po powrocie i w zasadzie jedynie przypomniano mi o tym fakcie na lotnisku.

Niewiele myśląc od razu zakupiłam moją pierwszą przepustkę do Włoch!

„Kraina jezior i gór”

Wylot z lotniska Chopina w Warszawie. Lecimy Włoskimi tanimi liniami – Blue Panorama – słynącymi głównie z tego, że nie należą do punktualnych (jak to Włosi:)). Mamy więc mały poślizg w wylocie, który jednak pilotowi udaje się nadrobić w trasie. Samolot przytłacza mnie swoją wielkością (ostatni raz leciałam na wycieczkę w szkole podstawowej Ił-em). Trzeba przyznać, że jest przestronnie, luksusowo, dużo miejsca na nogi do tego drobna włoska przekąska i wino.

Lądujemy na lotnisku w Bolonii. Lotnisko jest małe puste o tej porze (ok.22.00). Bagaże pojawiają się  bardzo szybko, zaraz też odnajduje nas Magda – pilot wycieczki. Szybka organizacja i wsiadamy do autokaru, którym nasz włoski kierowca – Felice, wiezie nas do pierwszego hotelu w okolice Padwy. Niestety w planie wycieczki nie ma zwiedzania ani jednego, ani drugiego miasta.

Wysiadamy na przyhotelowy, parkingu i pierwsze co zauważam, to palmy! Wreszcie spełniło się jedno z moich marzeń – zobaczyć prawdziwą palmę! Aż musiałam jej dotknąć, żeby sprawdzić, czy aby na pewno nie jest sztuczna.

0 Komentarzy

Nigdy nie jest za późno na zmiany!

Życiem czasem rządzą przypadki!

Czyli jak jeden koncert zmienił moje życie

Czasem w życiu tak jest, że trzeba dość długo czekać na te lepsze czasy. Ja jestem tego przykładem. Moje życie nie było usłane różami do czasu, aż spotkałam mojego obecnego męża. Najpierw mozolnie próbowaliśmy budować to, co przez 10 lat w moim życiu zniszczył poprzedni związek. Aż pewnego dnia… zaczęły się spełniać moje marzenia!

Zaczęło się od tego, że po 11 latach pracy, A (Mój Mąż) stracił ją z dnia na dzień. Kto by uwierzył, że to może być zły dobrego początek? My wtedy raczej nie. A jednak!

Na początek A podjął pracę na szybko – żadną tam wymarzoną, ale dała nam przeżyć pierwsze dni. W tej pracy miał jedną fajną rzecz – tzw. socjal – między innymi punkty, za które można było kupić bilety na różne wydarzenia kulturalne. Zaczęliśmy więc szukać, gdzie by tu je wykorzystać. Aż nagle patrzę – w Poznaniu odbędzie się mój wymarzony koncert! I tak oto stałam się posiadaczką wymarzonych, upragnionych biletów! To była połowa marca. Koncert miał odbyć się 26 czerwca – prawie w naszą rocznicę ślubu. Mieliśmy sobie poszukać jeszcze miejsca na nocleg i tak uczcić naszą 10 rocznicę. Na szczęście szukanie noclegu odłożyliśmy na później – i dobrze, bo wcale nie był nam on potrzebny.

A w tamtym czasie wciąż szukał docelowej pracy. I uwierzcie lub nie, ale mimo uruchomienia różnych znajomości, nic z tego nie wyszło. Mimo, iż wydawać by się mogło, że akurat w Warszawie praca leży na ulicy.

I wtedy powiedziałam coś, co zmieniło nasze życie – „A może Poznań?” A trochę się opierał, bo to nie najlepszy moment na zmianę miejsca zamieszkania, bo akurat dół finansowy, bo nie damy rady. Powiedziałam „Spróbuj tylko! Co Ci szkodzi wysłać CV?”. Wysłał dosłownie kilka. Miesiąc później pakowaliśmy całe swoje dotychczasowe życie w walizki.

Układamy puzzle podczas jazdy na rollercoaster

To co działo się w ciągu tego miesiąca, to był splot przedziwnych przypadków. Jakbyśmy układali puzzle naszego życia, gdzie każdy element idealnie pasuje do układanki. Tyle, że tempo tego układania przypominało jazdę na rollercoaster, albo jakimś pendolino:

29 marca – A ma wideo-rozmowę kwalifikacyjną.

1-2 kwietnia  –  Święta Wielkanocne

3 kwietnia – odpowiedź i zaproszenie na rozmowę z dyrekcją

5 kwietnia – pierwsza podróż do Poznania. Drugi etap rozmów A, podpisanie wstępnej umowy z terminem rozpoczęcia pracy 16 kwietnia. Ja w tym czasie siedzę na parkingu w Avenidzie i prowadzę przez Skype swoją rozmowę kwalifikacyjną.

6 kwietnia – A składa wypowiedzenie w obecnej pracy (tej „na przeżycie”), a ja dostaję zaproszenie na drugi etap rozmów do siedziby firmy we Wrocławiu.

9-13 kwietnia  – A robi badania, zamyka swoje sprawy w Warszawie, pakuje walizkę. Ja w tym czasie załatwiam mu pokój na tymczasowe zamieszkanie (dzięki losowi za przyjaciół!). Ja rezygnuję z wyjazdu do Wrocławia, bo dochodzimy do wniosku, że bez sensu teraz pracować na terenie woj. mazowieckiego, mieszkając w Poznaniu. Zaczynam wysyłać CV do firm poznańskich.

13 kwietnia – ruszamy  do Poznania zainstalować MM na „tymczasie”.

16 kwietnia – MM rozpoczyna pracę w Poznaniu, ja wracam do Warszawy.

16-21 kwietnia – MM stawia pierwsze kroki w nowej pracy. Ja w tym czasie zamykam sprawy w Warszawie (w tym zmieniam projekt budowania domu na działce w Warszawie na projekt – sprzedajemy działkę). Szukam mieszkania do wynajęcia z Poznaniu, powoli pakuję nasze życie w kartony. Dostaję zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną do firmy w Poznaniu.

22 kwietnia – jadę do Poznania. oglądamy mieszkanie do wynajęcia, na które od razu się decydujemy.

23 kwietnia – mam rozmowę kwalifikacyjną o pracę.

25 kwietnia – wracam do Warszawy na dalsze pakowanie. Dostaję odpowiedź z pracy, że zaczynam zaraz po majówce.

27 kwietnia – MM przyjeżdża pomóc mi się spakować. Ładujemy swoje życie w kartony, a te w samochód.

29 kwietnia – przyjeżdżamy na stałe do Poznania!

 

Nigdy nie jest za późno na zmiany!

I tak oto w ciągu 1,5 miesiąca od zrodzenia się pomysłu „a może spróbować w Poznaniu” znaleźliśmy się tutaj. A na wymarzony koncert poszliśmy na piechotę 🙂

To było po prostu niesamowite, jak wszystko nam się super składało. Może to było przeznaczenie? Jesteśmy tu pół roku. Najpiękniejsze pół roku w moim życiu! Oboje czujemy, że to jest nasze miejsce!

Jaki wniosek z tej całej historii?

Po pierwsze, że życiem rządzą przypadki.

Po drugie – czasem z życiu warto zaryzykować i postawić wszystko na jedną kartę. Gdybyśmy na spokojnie przeanalizowali nasz pomysł, to pewnie znaleźlibyśmy milion powodów, dla których byśmy go nie zrealizowali. Ponieważ jednak, wszystko potoczyło się błyskawicznie, nie mieliśmy na to czasu. Gdy się ocknęliśmy, myśląc: co my najlepszego robimy?!, było już za późno na wycofanie się. Na szczęście!

Po trzecie wreszcie – nigdy nie jest za późno na zmiany!

Teraz pora na spełnianie kolejnych marzeń! Jednym z nich była podróż do Włoch.

0 Komentarzy

Witamy na nowej stronie sklepu kokARTka!

Po naprawdę wielu ciężkich dniach nowa strona działa! Były ponad tygodniowe poszukiwania odpowiedniej podstawy, która pozwoliłaby nam stworzyć wszystko co sobie na naszej stronie wymarzyliśmy, potem kilkukrotnie nam wszystko padało i zaczynaliśmy od początku. Efekt był taki, że za każdym razem zaczynaliśmy lepiej, zgodnie z powiedzeniem: nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło.

I tak oto oddajemy do Waszej dyspozycji zupełnie nowy sklep. Naszym zdaniem bardziej przejrzysty i funkcjonalny – ale to oczywiście do Was należy ostateczna opinia i bardzo na te opinie czekamy. Piszcie do nas!

Teraz w skrócie, najważniejsze nowe funkcjonalności, które pojawiły się na stronie i które, mamy nadzieję, ułatwią i uprzyjemnią Wam wizyty u nas.

1. Przejrzyste menu – staraliśmy się, aby było jasne, proste i rozwijało się od razu w pełną listę

2. Filtry na stronie sklepu – pomogą Wam wyfiltrować produkty w zależności od typu, techniki wykonania czy też koloru.

3. Na stronach (po lewej lub prawej stronie) pojawiają się produkty, które ostatnio oglądaliście, aby ułatwić Wam powrót do nich. Są też proponowane produkty w promocji – dzięki temu możecie łapać okazje.

4. Jeśli dodaliście już produkty do koszyka, możecie je podejrzeć nie przechodząc od razu do samej strony tegoż. Wystarczy kliknąć na ikonę torebki (obok menu głównego), a rozwinie się lista dodanych produktów – wciąż jednak zostajecie na stronie, którą przeglądacie.

5. Dodaliśmy trzy nowe działy informacyjne. Aktualności właśnie czytacie. Oprócz tego są Porady Eksperta, w których znajdziecie ciekawe porady dotyczące biżuterii i tematów okołobiżuteryjnych. Możecie tam przeczytać np o alergii na biżuterię i dowiedzieć się jaką wybrać, aby zminimalizować wystąpienie uczulenia – jeśli macie do takowych skłonność. Albo dowiedzieć się jak dbać o biżuterię z sutaszu, aby służyła Wam wiele lat w niezmienionym stanie. W dziale Ciekawostki, poczytać będziecie mogli np o minerałach i ich wpływie na różne aspekty życia i zdrowia, będą też ciekawostki modowe, czy niektóre tajniki powstawania Waszej ulubionej biżuterii.

To tylko najważniejsze zmiany. Kolejne będą się jeszcze pojawiać systematycznie i będziemy Was o nich informować.

No i zapomnieliśmy o najważniejszej! Teraz Waszą biżuterię wyślemy do Was gratis! Tzn Wy za przesyłkę nie zapłacicie, my poniesiemy ten koszt dla Was. Więcej informacji znajdziecie tutaj:

Darmowa wysyłka na terenie Polski!

0 Komentarzy

Porady eksperta

Zastanawiasz się, czy zakupiona biżuteria nie wywoła reakcji alergicznej? Podoba Ci się bransoletka, ale nie wiesz czy rozmiar podany na stronie produktu będzie odpowiedni? A może zakupiłeś u nas biżuterię z sutaszu i nie wiesz jak o nią dbać, aby pięknie wyglądała przez długi czas? Jeśli zadajesz sobie takie pytania, to właśnie dla Ciebie uruchomiliśmy stronę z poradami naszego eksperta. Będziemy tam dodawać kolejne artykuły, ale liczymy też na Twoją pomoc w przygotowaniu dalszych porad. Będziemy wdzięczni za wszelkie pytania i wątpliwości, które tylko Ci się nasuną. Napisz do nas!
0 Komentarzy

Darmowa wysyłka na terenie Polski!

Darmowa wysyłka na terenie Polski na stałe!

Informujemy, iż od dnia 1 stycznia 2018 w naszym sklepie wprowadziliśmy darmową wysyłkę dla wszystkich zamówień opłaconych w systemie przedpłaty (czyli z wykluczeniem wysyłki za pobraniem).

Wysyłka będzie realizowana za pomocą rejestrowanych przesyłek Poczty Polskiej (list polecony priorytetowy – w przypadku małych zamówień, Paczka+ w przypadku większych przesyłek). Termin doręczenia w przypadku listu priorytetowego to ok 1-2 dni robocze (czasem Poczta ma niestety poślizg). W przypadku Paczki+ Poczta Polska gwarantuje dostawę najpóźniej 2-go dnia roboczego.

Oczywiście do tego doliczyć trzeba czas potrzebny nam na przygotowanie przesyłki. Zwykle robimy to w ciągu 24h, przy wysypie zamówień do 72h.

Więcej na temat naszego nowego systemu wysyłek znajdziesz w zakładce OPCJE WYSYŁKI.

1 Komentarz
Close Menu